Popołudniowa depresja

 

Wydarzyło się w ostatnim czasie wreszcie coś pozytywnego. Udało mi się wrócić na rower, przejechałem w ciągu tych czterech tygodni 400 km co jest dobrym wynikiem. Poczułem się więc dobrze, może leki zaczęły działać, a może to coś innego – nie wiem. Jednak tydzień temu coś zaczęło się psuć, wdarło się zmęczenie i zwątpienie. Na razie walczę z tym, ale jest ciężko i obawiam się najgorszego.

Nie mam sił więcej pisać. Moje myśli krążą gdzieś tam wokół tematów dzieciństwa, dorastania, miłości i samodzielności, ale musicie mi wybaczyć, nie dzisiaj.

  2 comments for “Popołudniowa depresja

  1. ~Fearless
    30 lipca 2017 o 19:26

    I tak mam wrażenie jakby latem było prościej. Niby nic takiego się nie zmienia, ale wstając rano i widząc słońce jest jakoś łatwiej. To daje złudzenie, że na świecie może być dobrze i jakby się głębiej zastanowić to te wszystkie wątpliwości są tylko w głowie. I tak cały dzień można żyć tym przeświadczeniem, tylko kiedy zaczyna być ciemno i cicho jakoś tak wdziera się wniosek, że człowiek tylko sam siebie oszukuje. A nic się nie zmieniło w gruncie rzeczy.

  2. ~Lil
    18 września 2017 o 21:39

    :) tęskniłam

    Myśli krążą niczym papierowe samoloty.. czekam aż opadną. Może wtedy będę mogła je poznać. Poznać duchy z twojej głowy. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *