Homeward Bound

37 dni do wiosny.

Wzruszam się przy słowach „Home, where my love lies waiting / Silently for me”, „Like emptiness in hormony / I need someone to comforte me.”

Tak.

Nie będzie to kolejny tekst o tym jak to źle jest na świecie będąc samotnym, jakież to cierpienia, bla bla bla, bo to każdy wie. Z drugiej strony wyrwać się pragnie krzyk rozpaczy. Co ja zrobiłem ze swoim życiem?

Zastanawiam się nad domem, drogą do domu, to gdzie jest mój dom i czym on jest. Czy moim domem jest ta śmierdząca moim własnym gnojem buda do której przywiązano mnie łańcuchem (chociaż sam nadstawiłem głowę)? Ciężko budę nazwać domem, nawet gdy się jest psem. Tata mówi, że dom jest tam, gdzie jest rodzina, ale ja nie wiem czy należę do tej rodziny. Czuję się, jakbym oderwał się od mojej rzeczywistości kilka lat temu i przeniósł się do innej. W tamtej należałem do rodziny, tutaj, nie wiem kim już jestem. Mam wspomnienia z młodszych lat, dobre wspomnienia, ale czuję, jakby to był ktoś inny. Nawet trochę mi go szkoda.

Wszystko czego się tknę, zabija moja chęć bycia perfekcyjnym. Stwierdziłem, że napiszę słabą notkę, bardzo słabą i im ona będzie słabsza tym będę bardziej zadowolony. Oczekujcie słabych notek. Nawet zacząłem myśleć, aby wrzucić fragment Odyseusza który napisałem kilka miesięcy temu i uznałem, że jest bardzo słaby i nie mogę go wrzucić, więc czeka sobie zapisany szkic. Dopiszę kilka słabych linijek i będzie dobrze. Dorzucę może jakiś komentarz co to w ogóle miało być. Teraz będę miał więcej czasu, wiosna nadchodzi.

  6 comments for “Homeward Bound

  1. 20 lutego 2017 o 20:12

    Bądźcie grzeczni.

    • ~Fearless
      28 lutego 2017 o 22:49

      Pewnie będziemy.
      Ja chyba najbardziej lubię to zdanie ‚But all my words come back to me/ In shades of mediocrity’.

  2. ~Fearless
    4 marca 2017 o 20:28

    Cieszę się, że mogę tu być. Dobrze, że piszesz tego bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *